A A A zmień czcionkę
zmień kontrast
Gminny Ośrodek Kultury "PROMYK"
ul. Juliana Fałata 2k, 43-360 Bystra
NIP: 9372673740
Napisz wiadomość:
gok@gok.wilkowice.pl
Zadzwoń:
33 817 07 73,
+48 603 410 661

"KANAŁ" w reż. Andrzeja Wajdy

"Jeden z najważniejszych polskich filmów. Obraz, który prawie pół wieku temu zwrócił uwagę Zachodu na naszą kinematografię. Powszechnie zaczęto mówić i pisać o "polskiej szkole filmowej", jednym z najważniejszych kierunków światowego kina w całej jego historii.

W 1957 roku Wajda dostał za "Kanał" Nagrodę Specjalną Jury na festiwalu w Cannes. Nagroda ta nazywana była wtedy Srebrną Palmą. Zagraniczna prasa zachwycała się m.in. nad scenariuszem, nad wyśmienitym pomysłem, aby akcję filmu pokazującego Powstanie Warszawskie umieścić właśnie w kanałach.

W rzeczywistości scenarzysta Jerzy Stefan Stawiński opisał w opowiadaniu (które potem przerobił na scenariusz) swoje własne przeżycia: podobnie jak bohaterowie filmu przez kilkanaście godzin przedzierał się kanałami z Mokotowa do Śródmieścia. Reżyserii podjął się młody, aczkolwiek bardzo zdolny reżyser Andrzej Wajda, który miał za sobą tylko jeden, debiutancki film: "Pokolenie". "Kanał" to obraz na wskroś udany, oryginalny, jednak pierwsze polskie recenzje na jego temat były negatywne. Dlaczego?

Film powstał w 1956 roku, pierwszym roku popaździernikowej odwilży. "Kanał" był pierwszym filmem w całości poświęconym walce żołnierzy AK podczas Powstania Warszawskiego. Wcześniej taki temat z przyczyn politycznych nie mógł być podjęty przez nasze kino. Publiczność, z uczestnikami Powstania włącznie, spodziewała się filmu, który byłby pomnikiem heroicznej walki, częścią legendy opluwanej do tej pory przez komunistyczną władzę. Zamiast zwycięstwa polskich żołnierzy, widzimy na ekranie ich straszliwą klęskę i bezsensowny trud.

Film opowiada historię kompanii porucznika Zadry, której jedynym ratunkiem jest przedostanie się do Śródmieścia kanałami. Akcja drugiej części filmu prawie w całości toczy się w ciemnościach, promienie światła padają tylko na fragmenty twarzy powstańców. Widz - razem z bohaterami - w tych krętych korytarzach zaczyna się po paru minutach dusić, chciałoby się jak najszybciej wyjść na powierzchnię. Klaustrofobiczny klimat wzmacniany jest także poprzez mnogość złowrogich dźwięków. W takich właśnie warunkach widz ma możność obserwacji kilku głównych bohaterów, którzy bardzo różnie zachowują się w niecodziennych warunkach: od rezygnacji, po chęć przeżycia za wszelką cenę. Znamiennym dla wielu filmów Wajdy jest to, że poza granicami naszego kraju, gdzie ów polski kontekst jest mniej czytelny, obrazy te nabierają wymiaru egzystencjalnego, częściej docenia się także psychologię postaci. Tak było także z "Kanałem".

Gro polskich krytyków, już po nagrodzie w Cannes (był to w tamtych czasach największy sukces polskiego kina na festiwalach zagranicznych), zaczęło pisać przychylnie o dziele Wajdy, podkreślając realizm zdjęć i smutną prawdę, która w "Kanale" jest zawarta.

Jest w "Kanale" wspaniała scena, która dzisiaj, zwłaszcza dla młodych widzów, może być nieczytelna. Para bohaterów dociera do wyjścia z kanału, jednak olbrzymia krata uniemożliwia im wydostanie się, muszą zawrócić. Za kratą świeci słońce, płynie Wisła. W tej scenie mówi się niewiele, ale skądinąd wiadomo przecież, że po drugiej stronie rzeki stacjonowały wojska radzieckie, które czekały, aż stolica wykrwawi się do reszty. Metaforyczna krata będzie oddzielać Polskę od Zachodu przez wiele najbliższych lat."
 
Mateusz Głowacki / Filmweb